piątek, 12 lutego 2016

Walentynki, czyli horror w środku zimy

To trzeba przetrzymać. Tak po prostu. Niestety w tym roku będzie to trwało dużo dłużej, bo Walentynki przypadają na weekend. Ale już od 15 lutego będzie można odetchnąć i żyć normalnie. Kochając najbliższą osobę na co dzień, a nie od święta. I tego Wam życzę.
Walentynkom poświęcony jest mój felieton w lutowym SENSie. Polecam!

środa, 10 lutego 2016

Drogi Fejsbuniu!

Nie wchodziłem na fejsa pięć lat. Zapisałem się na ten portal społecznościowy już dawno dawno temu. Było miło, fajnie, śmiesznie no i bardzo kameralnie. 
Miesiąc temu poczułem, że powinienem włączyć się na nowo do fejsbukowej społeczności. Zalogowałem się, przyjąłem zalegające kilka lat zaproszenia i wiele nowych. Dużo radości sprawił mi odzew od dawnych znajomych, jeszcze z poprzedniego życia. Ucieszyło mnie to, że większości z nich dobrze się powodzi. Zresztą, na fejsie wszystkim się dobrze powodzi - taki klimat. Skomentowałem parę zdjęć, odniosłem się do paru komentarzy. Fajna zabawa, ale... nudna. 
Jakoś nie wystarcza mi jedynie to, że ze znajomymi z dzieciństwa stykam się tylko wirtualnie. Chciałbym ich mieć obok siebie. Potrzebuję człowieka na wyciągnięcie ręki. Chcę pogadać, pośmiać się, wypić wspólnie rum, popatrzeć w oczy, powygłupiać, poklepać po plecach. Fejs mi tego nie da. Jest protezą. A dopóki mogę, to nie chcę protez. 
Drogi Fejsbuniu, rozstaję się z Tobą. Nie jesteś wcale tak kolorowy, jak obiecywano. Dajesz tyle przyjemności, co lizanie cukierka przez papierek. Odwiedzę Cię czasem, żeby Ci nie było smutno, ale nie licz na mnie. Poza tym wiem, że nie będziesz za mną płakał, bo na moje miejsce czekają miliony Chińczyków, których od dawna próbujesz uwieść. Oni Ci dadzą więcej radości.

Przy okazji polecam Wam felieton o Wirtualnym BHP i o tym, jak nie "sprzedawać się" w sieci. 


Możecie go przeczytać pod tym linkiem. 


czwartek, 4 lutego 2016

Agresja

To jeden z najtrudniejszych tematów, który poruszyliśmy w cyklu "Jacy Polacy". I wyjątkowy gość, Piotr, który pomoc drugiej osobie przypłacił utratą ręki. Dziś mówi, że drugi raz postąpiłby tak samo - też zmierzyłby się z agresorem. Dlaczego nikt Mu nie pomógł? 


Warto pamiętać o tym, że Ci, którzy atakują, robią to, bo są tchórzami, cieniasami i zakompleksionymi słabeuszami. Nawet jeśli potrafią się bić, a masa mięśniowa wyparła im nawet mózg z głowy, to atakują bo się boją. Boją się samych siebie, boją się innych i za wszelką cenę chcą pokazać światu, że stać ich na więcej. Ale nie tędy droga. 

Zapraszam do obejrzenia całej rozmowy: