Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasa średnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasa średnia. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 stycznia 2016

Klasa średnia?

Niezmiennie powraca dyskusja na temat klasy średniej w Polsce. Czy w ogóle jest? A jeśli jest, to kto do niej należy, a kto nie? Jakie ma granice? Co ją charakteryzuje? I od lat trudno znaleźć na to jednoznaczną odpowiedź. Kilkanaście lat temu, w czasie moich studiów, próbowano wytworzyć sztucznie granice klasy średniej. Uznawano wówczas, że do klasy średniej zaliczają się osoby, które spełniają 3 kryteria: 1. zarabiają co najmniej 1500 złotych, 2. posiadają samochód, 3. mają co najmniej średnie wykształcenie (średnia klasa - średnie wykształcenie). 
Tak, tak, widzę te uśmiechy na twarzach niektórych z Was - no bo czy te kryteria mogą określać klasę średnią? Nie bardzo. Dyskusja się toczy, bo - wzorem Ameryki - klasa średnia w polskim kapitalizmie miała być siłą napędową gospodarki, myślenia, kultury. Innymi słowy: klasa średnia jest nam bardzo potrzebna. Tymczasem Amerykanie zauważyli, że ich klasa średnia - unormowana, ustabilizowana - kurczy się z roku na rok. Czy to ogólnoświatowy trend? Warto się nad tym zastanowić.
A Wy? Do jakiej klasy się zaliczacie? Niższej, średniej, wyższej? Możecie to sprawdzić przy pomocy kalkulatora zawieszonego na stronie pewresearch.org


Wpisujecie kraj, miesięczne wynagrodzenie, walutę (może ktoś z Was zarabia np. w euro, a nie w ziko), dzielicie to przez osoby na utrzymaniu i dostaniecie wynik. Myślę, że wyniki wielu z Was zaskoczą. 
Możecie też porównać czy warto z Waszymi dochodami emigrować na przykład do Tajlandii. 

Zwracam też uwagę na wykres obok kalkulatora. Co szósta osoba na świecie żyje w biedzie, a ponad połowa na poziomie niskich zarobków. W Polsce też nie jest za wesoło. Wprawdzie niektórzy parasocjologowie głoszą, że "bieda w Polsce drastycznie się zmniejsza", ale wystarczy wychynąć na chwilę ze swojego apartamentowca z podgrzewanymi poręczami na klatce schodowej, żeby zobaczyć, że bieda w naszym kraju jest ciągle dojmująca. To wprawdzie inna bieda, ale ciągle bieda.