Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 marca 2016

Prosta piosenka

W zadziwiająco jarmarcznym, cyrkowym świecie, gdzie liczy się tylko to, co głośniejsze i wymagające większej wolty, pojawiają się sprawy, rzeczy i zdarzenia, które pozwalają odpocząć umysłowi.
Jeśli dodamy do tego szczyptę legendy oraz magię jednego z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk polskiej muzyki rozrywkowej, to uzyskujemy stan błogostanu, który zapewniają piosenki z najnowszego krążka Pani Martyny Jakubowicz.
Miałem przyjemność, miałem zaszczyt i możliwość ciekawej rozmowy. Oraz płytę jeszcze przed premierą :-)


Nagrana na nowo piosenka Tiltu "Rzeka miłości..." wespół wzespół z Kortezem "nie schodzi" mi z uszu.
Szukacie relaksu na Święta? Voila!


http://www.martynajakubowicz.pl

niedziela, 20 marca 2016

Atomowe granie

Przyglądam się im z uwagą od jakiegoś czasu. Czterech niezwykle zdolnych gości, którzy dopieszczają każdy detal swojej muzyki. Doceniani w Polsce i poza nią. Chyba nawet bardziej poza nią, bo na ich kunszt i niezwykle wysmakowany gust nie ma masowego zapotrzebowania. Bo pomimo znakomitych tradycji muzycznych nasz polski, współczesny gust muzyczny jest słaby. O gustach się nie dyskutuje? No może. Ale o Ich guście można. Są piekielnie zdolni i - co współcześnie rzadko spotykane - uczciwi w swojej pracy. To czuć. 
Kompozycja "Zakopane" autorstwa Macieja Smoczyńskiego, z ich płyty "Places" wywróciła mnie na lewą stronę. Uzależniła mnie. Nie mogę przestać jej słuchać.

Źródło: Kayax 




poniedziałek, 22 lutego 2016

Nie pytaj mnie

Nie potrafiłem Go docenić. Kiedy osiągał szczyty popularności, ja byłem szczeniakiem. Nie rozumiałem tego co robił, o czym śpiewał, jaką muzykę tworzył. Może na przekór nie chciałem zainteresować się Jego twórczością, bo szaleńczo słuchał Go mój brat. Był fanem. Takim prawdziwym fanem. Miał nawet taką samą fryzurę jak On, zrobioną przez tego samego fryzjera. Nastolatki tak mają. Zawsze. 
Zacząłem Go poznawać dopiero wtedy, kiedy stał się producentem, autorytetem dla młodych gwiazd. Był odkrywcą wielkich talentów. Te talenty przemówiły do mnie, a za ich pośrednictwem dotarłem do Jego piosenek. Słuchałem ich, zacząłem słyszeć muzykę i wtajemniczać w teksty. To mało powiedziane. Przecież on pisał poezję. Znakomitą poezję. Nowocześnie. Chwytał rzeczywistość i nie puszczał. Od tego momentu to była też moja muzyka. Niestety, tylko kilka lat. Nagle zmarł. Skończyło się. To była wielka strata, choć Jego muzyka jest ze mną do dziś. Dojrzałem do Niej. 
Z zachwytem i drżeniem wziąłem w ręce tę płytę. Muzyka wykonana przez dwie wspaniałe, młode kobiety, które pamiętają Go jeszcze mniej niż ja. A jednak one też zrozumiały. Dostrzegły mistrza. Zinterpretowały. Zrobiły to bardzo mądrze. Bardzo gratuluję i bardzo polecam, tym bardziej, że ostatnie próby naśladownictwa Mistrza, zrealizowane dla publicznej telewizji w większości wykonań były koszmarnie złe. Brakowało w nich intelektu.
Polecam Wam jako szansę, jako nowe rozdanie, jako ukłon dla twórczości Grzegorza Ciechowskiego.


Informacje o dziewczynach i wydawnictwie znajdziecie pod poniższym linkiem: