poniedziałek, 1 lutego 2016

To ma SENS

Wiele osób mówi mi, że wywiad ze mną dał im wiele do myślenia. Bardzo za to dziękuję. To dla mnie bardzo duża nagroda.
I przypominam, że magazyn ciągle do kupienia w kioskach i elektronicznie na stronie zwierciadlo.pl


http://zwierciadlo.pl/magazyn-sens-2/tomasz-sobierajski-rysopis-wspolczesnego-dzentelmena



piątek, 29 stycznia 2016

Socjologiczna książka roku

Czytam dużo książek "okołozawodowych". Czytam, zagłębiam się. Czasem się dziwię, czasem dziwię się jeszcze bardziej. Czasem ogarnia mnie duma, a czasem rozpacz.
W związku z tym, że zbliża się koniec pierwszego miesiąca roku 2016, w związku z czym czas na wybór najlepszej socjologicznej książki roku! 
W moim odczuciu bezapelacyjnie wygrywa... 


Już dawno nikt tak wnikliwie nie przyjrzał się polskiemu społeczeństwu. Trochę rozchwiana teoretycznie analiza nie umniejsza niezwykłej spostrzegawczości autorów i sprawia, że stali się - być może wbrew sobie - klasykami gatunku. W błyskotliwy sposób łączą subdyscypliny, zwracając uwagę na ich wielowymiarowość kulturową. Dla przykładu kilka cytatów z książki.
- socjologia podróży i socjologia czasu: "Autokary słyną z tego, że nic się w nich nie dzieje. Wsiadasz i dosłownie zero, można umrzeć z nudów. Godzina trwa 5 godzin i jak jedziesz 3,5 godziny z Gdańska do Bydgoszczy, to ci wychodzi tak naprawdę 18 godzin plus korki, które liczą się potrójnie, czyli w praktyce do Bydgoszczy jedzie się bite 2 dni." (s. 129)
- socjologia turystyki i socjologia mody: "Gdy z turkusowego poloneza wysiadają pierwsze osobniki w błyszczących T-shirtach i białych, skórzanych butach, a ze środka dobiegają dźwięki Bajmu przerywane kwiczeniem świń w bagażniku, to oznacza, że do Sopotu zjechali pierwsi turyści z Radomia i tym samym rozpoczął się sezon turystyczny." (s. 147)
- socjologia edukacji i jakość kształcenia: "Od czasu gdy nie ma egzaminów na studia, wśród braci studenckiej pojawiły się mądre psy oraz delfiny. W związku z tym średni poziom IQ wyraźnie się podniósł, ale dla pewności nadal komunikujemy się za pomocą jednosylabowych komend, bo delfiny mają małe uszy.: (s. 105)
- socjologia zamieszkiwania i socjologia jedzenia: "O ile kloaczny wystrój hotelu Helena w Sieradzu nie różni się specjalnie od Twojego mieszkania, czyli całość jest swobodną mieszanką estetyki późnego Gierka z cygańską fantazją i wobec czego zachowujesz się jak u siebie w domu, o tyle przekraczając próg sopockiego Sheratona, poczujesz się jak placek ziemniaczany na talerzu pełnym krewetek. Często się zdarza, że zdezorientowany mieszkaniec Radomia zaczyna się rozpakowywać już w windzie, myśląc, że to jego pokój, a statystyczny poznaniak wyjada kamyczki z ozdobnych donic, święcie przekonany, że to karma dla psa." (s. 171).


Panowie, gratuluję i życzę wielu dalszych sukcesów!

P.S. Serdecznie pozdrawiam moich przyjaciół z Radomia i Poznania. Wiecie jak Was lubię, prawda?

P.P.S. I nie pozdrawiam ludzi bez poczucia humoru, bo i tak się z Wami nie zadaję.

środa, 27 stycznia 2016

Klasa średnia?

Niezmiennie powraca dyskusja na temat klasy średniej w Polsce. Czy w ogóle jest? A jeśli jest, to kto do niej należy, a kto nie? Jakie ma granice? Co ją charakteryzuje? I od lat trudno znaleźć na to jednoznaczną odpowiedź. Kilkanaście lat temu, w czasie moich studiów, próbowano wytworzyć sztucznie granice klasy średniej. Uznawano wówczas, że do klasy średniej zaliczają się osoby, które spełniają 3 kryteria: 1. zarabiają co najmniej 1500 złotych, 2. posiadają samochód, 3. mają co najmniej średnie wykształcenie (średnia klasa - średnie wykształcenie). 
Tak, tak, widzę te uśmiechy na twarzach niektórych z Was - no bo czy te kryteria mogą określać klasę średnią? Nie bardzo. Dyskusja się toczy, bo - wzorem Ameryki - klasa średnia w polskim kapitalizmie miała być siłą napędową gospodarki, myślenia, kultury. Innymi słowy: klasa średnia jest nam bardzo potrzebna. Tymczasem Amerykanie zauważyli, że ich klasa średnia - unormowana, ustabilizowana - kurczy się z roku na rok. Czy to ogólnoświatowy trend? Warto się nad tym zastanowić.
A Wy? Do jakiej klasy się zaliczacie? Niższej, średniej, wyższej? Możecie to sprawdzić przy pomocy kalkulatora zawieszonego na stronie pewresearch.org


Wpisujecie kraj, miesięczne wynagrodzenie, walutę (może ktoś z Was zarabia np. w euro, a nie w ziko), dzielicie to przez osoby na utrzymaniu i dostaniecie wynik. Myślę, że wyniki wielu z Was zaskoczą. 
Możecie też porównać czy warto z Waszymi dochodami emigrować na przykład do Tajlandii. 

Zwracam też uwagę na wykres obok kalkulatora. Co szósta osoba na świecie żyje w biedzie, a ponad połowa na poziomie niskich zarobków. W Polsce też nie jest za wesoło. Wprawdzie niektórzy parasocjologowie głoszą, że "bieda w Polsce drastycznie się zmniejsza", ale wystarczy wychynąć na chwilę ze swojego apartamentowca z podgrzewanymi poręczami na klatce schodowej, żeby zobaczyć, że bieda w naszym kraju jest ciągle dojmująca. To wprawdzie inna bieda, ale ciągle bieda.